Tool - podłoże ideologiczne

Wielu z Was - słuchających Tool'a - na pewno słyszało kiedyś nazwę Lachrymologia
(ang. Lachrymology ) i zastanawiało się co to jest.
Nie macie co szukać tego pojęcia w encyklopediach
( właściwie to nie wiem czy tam jest ale raczej wątpię ) ,
jeżeli już jest to pewno jest to przykrótka notka albo odnośnik do czegoś tam ,
a to coś ma jeszcze masę innych odnośników.

Na necie też jest problem ze znalezieniem czegokolwiek o Lachrymologii.
Jedyne odnośniki to strony o Tool'u gdzie jest zazwyczaj krótka wzmianka
kopiowana i wklejana przez kolejnych autorów stron.

Jakieś dwa - trzy lata temu wpadłem na ślad strony która zwała się
"A Joyful Guide to Lachrymology; Official Site.". Trochę dziwne, ale było.
Znalazłem tam spory materiał na temat tej filozofii.

Pisze o tym ponieważ wiem, że sporo osób ma problemy ze skumaniem podstawowych
założeń Lachrymologii,a jest to klucz do odszyfrowania muzyki jaką gra Tool
a przynajmniej do tekstów i przesłania w większości piosenek. Zacznę od początku.
W roku 1948 (podobno kolega Junga) Ronald P.Vincent wydaje swoją ksiażkę
o tytule "A Joyful Guide to Lachrymology". Czerpał trochę z filozofii Bacona i Nietzschego
oraz odrobinkęz behaviorystycznej filozofii okresu wojennego i 20-lecia.
Z życiorysu dowiedziałem się, że 6 miesięcy wcześniej żona Vincenta zginęła
w tragicznym wypadku w którym została dosłowinie rozczłonkowana.
Od tego czasu życie Vincenta stało sie pasmem koszmaru. Udręka i ból stały
się mniej straszne od tłumienia swoich uczuć. Jego przetrwanie, przdłużanie życia
stało się nie dozniesienia. Swoje trzy grosze dołożyła też II Wojna Światowa,
Holocaust i wręcz groteskowa wartość ludzkiego życia w tamtych czasach.
Parę lat przed śmiercią spotkał się z Adamem Jonesem, gitarzystą Tool'a.
To spotkanie stało się inspiracją do zalożenia zespołu.

Dowiedziałem się jeszcze że w latach 50 "cult" ten był bardzo znany i odsetek osób
które go chciały studiować był bardzo wysoki ale na początku lat 60 całkowicie
wyginął na rzecz ... scjentologów ( Kościół Scjentologiczny ),
którego założycielem był Ron L. Hubbard. Dziś kościół ten przeżywa wielki boom,
szczególnie wśród aktorów i bogatych ludzi. Swoją siedzibę mają w L.A. gdzie mieszkają
członkowie Tool'a. W niektórych państwach ta "sekta" jest zakazana ponieważ mają
zapędy totalitarne. Jeżeli w tekstach jeszcze nie zauważyliście nawiązań to przeczytajcie
artykuł "Słowa i przenośnie w ustach Maynarda James'a Keenana.".

Skomentować to można tak: nie wiadomo czy ta książka istnieje ponieważ
nie ma jej nawet w katalogu Biblioteki Kongresu a tam spisana jest właściwie
każda książka wydana w ciągu ostatnich 100 lat. Nikt jej nie widział na oczy,
a ci którzy mówia że widzieli albo kłamia albo mieli zajebistego farta.
Zaczęto więc myśleć, że Tool wymyslił to aby owiać się pewnego rodzaju
otoczką mistycyzmu i tajemniczości. Aby do swojej muzyki sprytnie dopasować
wymyśloną na poczekaniu filozofie. Ale to raczej mało prawdopodobne.
Na pewno żył Ronald P. Vincent , filozofia też pewnie istnieje a Tool po prostu
z niej czerpie dodając troche ze swoich doświadczeń. Wiem, że dosyć to dziwnie brzmi i
wygląda ale przyjmijmy że tak jest.

O czym więc jest ta cała Lachrymologia ? Określa się ją inaczej "sztuką płakania",
"studium płakania" albo "terapią łez". Głównym założeniem jest aby nie ranić siebie
i innych swoim wewnętrznym bólem ale żeby poprzez zadany tobie ból uczyć się i poznawać siebie,
rosnąć na cierpieniu poznając jego słabości i mocne strony. Ból i ludzkie cierpienie
jest czymś zupełnie normalnym ale większość z nas nie rozumie dlaczego został nam zadany.
Nie mamy się zastanawiać dlaczego ponieważ to prowadzi do krytycznej
samooceny. Wmawiamy sobie, że na pewnym etapie zrobiliśmy coś nie tak i
to nasza wina a nasze cierpienie nikomu nie sluży. Trzeba je poznać.
Vincent mówi, że tylko poprzez zrozumienie swoich zachowań i ropracowaniu osobowości
możemy stać się lepsi i wynieść się na wyższy poziom świadomości.
Nie dla siebie mamy to zrobić dla innych , dla ludzi , dla całej naszej rasy.
Jest to klucz , narzędzie do polepszenia świata.

W Lachrymologii szczególną rolę odgrywa woda, która jest źródłem oczyszczenia i dziewictwa,
jest najważniejszą substancją która daje nam życie. Już Tales z Miletu twierdził,
że świat powstał z wody. Dlatego Lachrymologia jest nazywana "terapią łez",
ponieważ płacz nas oczyszcza , ma jakieś tajemnicze właściwości.
Płacząc uzewnętrzniamy swoje uczucie i jest to świetny sposób na pozbycie się tegoż bólu.

Właściwie to wszystko co można powiedzieć o Lachrymologii.Dość ogólnikowo to
przedstawiłem ale sa to główne wartości jakies powinniście znać tzn. do póki nie
kupicie sobie książki.Mimo, iż Tool mocno podkreśla tą filozofię w swojej twórczości ,
wręcz ją wielbi , nie możemy pomylić jej z religią.
Lachrymologia to mit w który Tool bardzo wierzy.

Pisząc o podłożu ideologicznym warto jeszcze wspomnieć parę innych równie ważnych założeń.
Dość istotnym problemem jest religia. Jeśli macie oryginalną płytę Tool'a "Aenima";
tą z hologramami to na jednej ze stron możemy przecytać krótki essej na teamt umysłu,
indywidualności i religii. Cytuje końcówkę :

";..Ten typ zachowań jest widoczny u psychopatycznych, dogmatycznych,
fundamentalistycznych wierzycieli, których widzisz codziennie w swojej telewizji
zrzucającyh bomby i zabijających ludzi w imieniu Boga. Wierzenia są niebezpieczne.
Pozwalają umysłowi przestać funkcjonować.Nie funkcjonujący mózg jest klinicznie martwy.
Wierz w nic...".
Nie jest to bynajmniej krytyka Islamu tylko krytyka wszystkich religii i sekt na świecie.
Po to mamy mózg aby myśleć za siebie i samemu podejmować decyzje.
Adam Jones powiedział kiedyś w wywiadzie, że wierzenie w cokolwiek ogranicza
nasze zdolności do indywidualizacji świata a "Religia to opium dla mass" - Karol Marks.

Warto też krótko wspomnieć o Billu Hicksie. Był komikiem estradowym; coś w rodzaju showmana.
Toolowi w szczególności przydadła do gustu teoria "Zatoki Arizona". Hicks twierdził ,
że całe miasto L.A. i California powinny zostać zmyte z powierzchni ziemi ma zostać tylko wyspa
w ten sposób tworząc zatokę. Chyba dlatego też na soundtracku do filmu "Escape from L.A."
z Kurtem Russelem ,Tool zgodził się na umieszczenie piosenki ( Sweat ).
W ogóle specyfika Miasta Aniołów tworzy właściwie muzykę jaką gra Tool
i inne zespoły pochodzące z tego miasta. Oprócz tego Hicks zgadzał się z wieloma
pomysłami Tool'a i vice versa. Słychać go na początku piosenki "Third Eye"
jak mówi o narkotykach w dość oryginalny sposób (często myli się go z Maynardem.)
To chyba wszystko co powinniście wiedzieć o podstawowych wartościach jakimi kierują
się muzycy Tool'a. Pamiętajcie tylko, że muzyka jaką gra Tool
ma bardzo wiele metafor i to co się wydaje zwykłą piosenką wcale nie musi nią być ,
a raczej nigdy nią nie jest. Ale o tym gdzie indziej.